Strona główna Artykuły Bez kategorii

Niektóre rozdziały zaczynają się później, niż planowaliśmy.

50+.

Problemem jest wiek czy nasze wyobrażenia o wieku?

„Asiu, czy Ty też czujesz, że z nami nikt już nie chce rozmawiać?”

To pytanie usłyszałam niedawno od Magdaleny.

52 lata.

Doświadczenie w zarządzaniu.

Praca z ludźmi.

Prowadzenie zespołów.

Dorosłe dzieci.

Jak sama powiedziała:

„Jestem w końcu w takim momencie życia, że mogę bardziej skupić się na sobie i swojej pracy.”

I sześć miesięcy poszukiwania nowego miejsca dla siebie.

Sześć miesięcy.

Nie sześć dni.

Nie sześć tygodni.

Sześć miesięcy.

Pamiętam moment, kiedy powiedziała:

„Wysyłam CV. Czekam. I coraz częściej zastanawiam się, czy ktoś w ogóle chce jeszcze rozmawiać z ludźmi w moim wieku.”

Ta rozmowa ze mną została .

Nie dlatego, że była wyjątkowa.

Dlatego, że była bardzo podobna do wielu innych rozmów, które odbywam od pewnego czasu.

Pracuję w branży ubezpieczeniowej od blisko 30 lat.

Od zawsze też zajmuję się również rekrutacją.

Rozmawiam z agentami, menedżerami, liderami, przedsiębiorcami i osobami, które chcą rozpocząć nowy etap zawodowy.

I mam poczucie, że takich rozmów jest coraz więcej.

Ale kiedy opublikowałam post na temat osób 50+, wydarzyło się coś bardzo ciekawego co zmieniło też ten artykuł.

Pod postem pojawiły się dziesiątki historii.

Historii odwagi.

Historii zmian.

Historii ludzi, którzy nie czekają, aż ktoś da im pozwolenie na kolejny rozdział.

Jedna z osób napisała, że po 20 latach kierowania działami administracyjnymi założyła własną firmę.

Ktoś inny opowiedział o koleżance tłumaczce języka duńskiego, która została kierowcą tira.

Pojawił się również komentarz mężczyzny, który po 51. roku życia uczył się obsługi wózka widłowego, a dziś rozpoczyna kolejny etap zawodowy.

Czytając te historie, pomyślałam o jednej rzeczy.

Być może największym błędem jest patrzenie na osoby 50+ przez pryzmat tego, co już zrobiły.

Zamiast przez pryzmat tego, co mogą jeszcze zrobić.

Nie udawajmy, że problemu nie ma

Jednocześnie pod postem pojawiły się również trudniejsze komentarze.

I dobrze.

Nie chcę udawać, że problem nie istnieje.

Jeden z czytelników napisał:

„Gdyby rynek naprawdę doceniał osoby 50+, ten temat w ogóle by nie istniał.”

Trudno się z tym nie zgodzić.

Jeżeli ktoś przez pół roku wysyła CV i nie otrzymuje telefonu, trudno przekonywać go, że wszystko jest w porządku.

Jeżeli pracodawca na samą myśl o wieku zaczyna rozważać okres ochronny albo emeryturę, to również jest część rzeczywistości.

Stereotypy istnieją.

I warto o nich rozmawiać.

Ale stereotyp nie mówi nic o konkretnym człowieku.

Nie mówi nic o jego energii.

Nie mówi nic o jego gotowości.

Nie mówi nic o jego potencjale.

Wiek czy postawa?

Pod postem pojawił się również komentarz, który bardzo zapadł mi w pamięć.

„Znam osoby 60+, które nieustannie się rozwijają. Znam też osoby dużo młodsze, które zatrzymały się wiele lat temu.”

I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii.

Coraz mniej wierzę w podział na młodych i starszych.

Coraz bardziej wierzę w podział na ludzi ciekawych świata i tych, którzy przestali być ciekawi.

Na ludzi, którzy chcą się rozwijać.

I na tych, którzy uznali, że już wszystko wiedzą.

Kiedy patrzę na osoby, które po 50. roku życia rozpoczynają nowe projekty, uczą się nowych rzeczy, zakładają firmy czy zmieniają branże, widzę jedną wspólną cechę.

Gotowość.

Gotowość do nauki.

Gotowość do działania.

Gotowość do rozpoczęcia kolejnego rozdziału.

Największa lekcja z Waszych komentarzy

Kiedy czytałam Wasze historie, zauważyłam coś jeszcze.

Nie wiek był ich wspólnym mianownikiem.

Nie doświadczenie.

Nie stanowiska.

Nie liczba przepracowanych lat.

Wspólnym mianownikiem była determinacja.

Nikt nie dostał nowego rozdziału w prezencie.

Ktoś założył własną firmę.

Ktoś zdobył nowe uprawnienia.

Ktoś nauczył się zupełnie nowego zawodu.

Ktoś po raz kolejny uwierzył, że może.

Wszystkie te historie mają wspólny mianownik.

Działanie.

Jakiś czas temu miałam okazję posłuchać Krzysztofa Walickiego.

Dużo mówił o wytrwałości.

O determinacji.

I pomyślałam wtedy, że właśnie tego często brakuje w rozmowach o wieku.

Mówimy o doświadczeniu.

Mówimy o kompetencjach.

Mówimy o rynku pracy.

Za rzadko mówimy o konsekwencji.

Przecież nowy rozdział nie zaczyna się od odwagi.

Nowy rozdział zaczyna się od decyzji.

A później przychodzi codzienna praca.

Wytrwałość.

Konsekwencja.

Działanie.

Może nie chodzi o nową pracę

Im dłużej pracuję z ludźmi, tym bardziej mam poczucie, że po 50. roku życia nie szukamy wyłącznie nowej pracy.

Szukamy nowego rozdziału.

Nowego sensu.

Nowych możliwości.

Miejsca, w którym możemy wykorzystać wszystko to, czego nauczyliśmy się przez ostatnie 20, 30 czy 40 lat.

Widzę ogromną grupę ludzi, którzy mają w sobie potencjał większy, niż sami są skłonni dziś dostrzec.

A czasami wystarczy jedna rozmowa.

Jedna inspiracja.

Jedna osoba, która pokaże inną perspektywę.

I nagle okazuje się, że to, co miało być końcem, staje się początkiem.

Na koniec

Jeden z komentujących napisał:

„Komuna się skończyła. Chcemy zarabiać dużo i być wolni.”

Uśmiechnęłam się.

Być może właśnie o to chodzi:-)

Nie o wiek.

Nie o PESEL.

Nie o metrykę.

Tylko o możliwość decydowania, co chcemy zrobić z doświadczeniem, które zdobywaliśmy przez całe życie.

Dlatego zamiast pytać:

„Czy po 50. roku życia jest jeszcze miejsce na nową karierę?”

Może warto zapytać:

„Co jeszcze chcę zbudować?”

Mam przeczucie, że dla wielu osób odpowiedź na to pytanie może być początkiem najciekawszego zawodowego rozdziału.

A jeśli jest coś, czego nauczyły mnie rozmowy z ludźmi przez ostatnie lata, to właśnie tego:

Najlepsze nie zawsze jest za nami.

Czasami najlepsze dopiero się zaczyna.

Wspaniałego dnia, Asia

#AsiaMichalak #ProcesNieCud
Joanna Michalak
Autorka

Joanna Michalak

Headhunterka w ubezpieczeniach. Rekrutacja menedżerów i agentów oraz szkolenia dla liderów — z procesem, nie z przypadku.

Profil LinkedIn